Kończą się wakacje, nasze pociechy wracają do szkół. Przez media i nasze głowy przelewają się podsumowania, oceny tego czasu.
Czy nasze dzieci spędziły go dobrze? Bezpiecznie?
Czy mądrze wykorzystaliśmy okres, kiedy dziecko pozbawione szkoły mimo wszystko powinno się rozwijać ? Zdobywać wiedzę. I to nie tylko tą szkolną…
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów dotyczących wychowania dzieci, stał się ostatnio temat wakacyjnej pracy.
Czy w ogóle pracy zarobkowej, wykonywanej przez dzieci.
Pozwalać na nią ?
A może wręcz do niej namawiać
Czy może jednak odbieramy w ten sposób dziecku młodość, radość , zabawę?
Na pracę będzie miał wszak całe życie.. Tego typu myśli kłębią się w głowie wszystkich matek. Każda z nas nawet, gdy jeszcze nie posiada dzieci zastanawia się wszak, jak je dobrze wychować.
Przyjrzyjmy się więc tematowi, od strony kobiety pewnej siebie, naszej modelowej Zołzy.
I tej dorosłej wychowującej własne dzieci i tej małej z której chcemy dopiero zrobić Zołzę.
Czego chcemy dla niej?
Nauczyć ją wszystkiego by mogła w pełni korzystać z życia.
Podejmować mądre decyzję. Dokonywać słusznych wyborów.
Czy pozwalać dziecku pracować ?
Tak jak najbardziej tak.
Dzięki pracy nasze dziecko może tylko zyskać.
Nauczy się odpowiedzialności, pozna nowe umiejętności.
Stanie się bardziej samodzielne.
I co najważniejsze zrozumie wiele mechanizmów rządzących światem.
Zarobi własne pieniądze.
Pieniądze, nie są najważniejsze...
Owszem, nie są. Ale nauczenie naszego dziecka tego, że pieniądze nie leżą na ulicy, a rodzice to nie maszynki do zarabiania na zachcianki nastolatka jest bardzo ważne.
Wszyscy psychologowie mówią od lat: „rzecz którą zdobywasz w trudzie, wymaga od ciebie wysiłku, cenisz dłużej. Szanujesz”.
Podobnie z pieniędzmi, dziecku będzie trudniej wydać pieniądze zarobione własnoręcznie, niż te otrzymane do mamy czy dziadka.
Czy je odłoży, czy kupi nowy ciuch to kwestia indywidualna.
Na pewno pomyśli, na co je lepiej wydać.
Niech dzięki pracy nasze dziecko, nauczy się też zasady : „jak inwestować pieniądze?”.
Wtedy już zawsze poradzi sobie w życiu.
Oczywiście musimy mu pomóc, bo inwestycją nie jest tylko kupienie akcji, czy odłożenie pieniędzy na lokacie bankowej.
Inwestycją jest wszystko to co spowoduje, że w przyszłości zyskamy.
Inwestycją jest kupienie nowych ubrań (bo gdy lepiej wyglądamy czujemy się lepiej, jesteśmy dzięki temu bardziej pewni siebie).
Inwestycją może być kupno książki czy programu komputerowego, wykupienie sobie lekcji tenisa czy tańca.
Dlaczego warto inwestować w wiedzę nie będę tłumaczyła...
Miejsc i tematów, gdzie i jak nasze dziecko może wydać swoje pieniądze jest wiele.
Ważne żeby ono wiedziało, że pieniądze wydane bezmyślnie są zmarnowane.
Natomiast te wydane z rozmysłem - to inwestycja.
Czy praca nie odbiera dzieciństwa?
A kto powiedział, że praca nie może być dobrą zabawą?
Nastolatek kocha przygody.
W pracy pozna nowych ludzi. Nauczy się nowych umiejętności.
Jeśli praca mu się spodoba, to zacznie myśleć o swojej przyszłości, o tym co będzie chciał robić w życiu i jakim zawodzie pracować.
Jeśli pracuje fizycznie, to mimo iż widzimy go w przyszłości na studiach , w biurze czy katedrze uniwersyteckiej, taka życiowa lekcja będzie dla niego niezapomniana.
Nauczy go szacunku do pracy i zrozumienia dla danego typu prac i ludzi ją wykonujących.
Być może dodatkowo okrzepnie fizycznie, to lepsze niż bezmyślne chodzenie na siłownię.
Jakie prace dzieci mogą wykonywać?
Przede wszystkim dopasowane do ich możliwości fizycznych.
Młodsze lepiej, gdy pracują u nas czy w firmach bliskiej rodziny czy przyjaciół.
Mogą to być prace proste i lekkie typu: mycie samochodów, roznoszenie ulotek, drobne prace w ogrodzie (koszenie trawnika czy grabienie liści).
Starsze mogą już poszukiwać pracy samodzielnie (co nie znaczy, że nie warto przyjrzeć się potencjalnemu pracodawcy).
Gimnazjaliści i licealiści mogą bez problemu pracować w handlu czy gastronomi.
Pomagać w drobnych pracach biurowych, pracach porządkowych czy wręcz budowlanych.
Dla dziewczynek idealną pracą może być opieka nad małymi dziećmi.
Ważne żeby pracy nie było za dużo.
Pamiętajmy, że ta praca ma zachęcać do aktywności, a nie zniechęcać.
Pilnujmy żeby nasze dzieci mimo pracy mogły pójść na basen czy pokopać piłkę z kolegami. Możliwość pochwalenia się przed rówieśnikami pracą zarobkową, „dorosłością” będzie dla nich dodatkową nagrodą, taką dodatkową „pensją”.
Dobrze, wakacje to rozumiem ale w roku szkolnym?
Ważne jest czy ewentualna praca nie będzie kolidować z nauką.
Jeśli da się ją wykonywać dodatkowo to, dlaczego nie?
Pilnujmy jednak by - nie przerodziło się to w obsesję.
Sobota i jedno, dwa popołudnia w tygodniu to maksymalny czas pracy na jaki możemy dziecku pozwolić w roku szkolnym.
Jak kontrolować wydawanie pieniędzy przez dziecko?
Doradzać, pomagać, na pewno nie żądać sprawozdań.
Póki nie ma niepokojących symptomów, musimy ufać dziecku .
Ono obdarzone zaufaniem (i co ważne dobrym wzorcem) nie zawiedzie nas.
Rozmawiajmy, rozmawiajmy i jeszcze raz rozmawiajmy.
Wtedy będzie dobrze.
Justyna Gromadzka