"Co ja panu zrobiłem, Pignon?" to najnowsza premiera Teatru Kwadrat.
Punkt wyjścia w komedii Francisa Vebera jest prosty.
Sąsiadające ze sobą pokoje hotelowe zamują: nieudacznik (w tej roli Paweł Wawrzecki), który z powodu zawodu miłosnego postanawia tu właśnie popełnić samobójstwo
oraz zawodowy morderca (gra go Grzegorz Wons), wykonujący tu właśnie jedno ze swoich zleceń.
Dalej już zaś mamy typową komedię pomyłek.
Losy bohaterów nieuchronnie skrzyżują się i śmiechu będzie co niemiara.
Czy morderca może się zaprzyjaźnić z niedoszłym samobójcą?
Czy żona może wrócić do męża, którego porzuciła, by rzucić się w ramiona pewnego lekarza?
No i wreszcie jak wielka może być rola popsutej żaluzji.
Na te pytania i nie tylko na nie, znajdziemy odpowiedź, bawiąc się przy salwach śmiechu.
Treść sztuki może nie jest przesadnie porywająca, ale vis komica Wawrzeckiego i Wonsa rozgrzewają publikę do rozpuku.
Szczególnie Paweł Wawrzecki, znany z niezliczonych seriali. Jak "Złotopolscy", "Daleko od noszy", "Buła i spółka", przyciąga uwagę.
W drugim planie zobaczymy też znanych powszechnie aktorów: Magdalenę Stużyńską, Andrzeja Nejmana, Marka Siudyma i Andrzeja Grabarczyka.
Grzegorz Cielecki
zdjęcie: ze strony www warszawskiego teatru "Kwadrat"