Z Kamillą Woszczyk projektantką torebek i portmonetek, właścicielką firmy
„Not to repeat”, rozmawiam o nieoswojonej panterce, inspiracji marszczeniami o niedostępnych powtórkach.
-Jak zaczęła się Twoja przygoda z projektowaniem?
- Wszystko miało swój początek w 2005 r., gdy byłam na urlopie wychowawczym.
Do pracy, którą wcześniej wykonywałam, nie chciałam wracać, marzyłam o czymś, w czym byłabym niezależna. Nauczyłam się szyć na maszynie.
Zaczęłam szyć woreczki na prezenty z nietypowych tkanin, później próbowałam rysować dla dzieci obrazki, które ku mojemu zaskoczeniu dobrze się sprzedawały. Siedzenie w domu z dzieckiem nie było „siedzeniem”, tylko poszukiwaniem nowej drogi w życiu.
Najpierw uszyłam portmonetkę na zamek, na rynku zaczęły się pojawiać portmonetki na zapięcia (tzw. bigle). No... to było coś, wykonać taką rzecz, to było wyzwanie dla mnie. W sprawach technologicznych niezastąpiony był mój tato, który w dalszym ciągu mnie wspiera.
I tak się zaczęło.....
-Co teraz projektujesz?
- Projektuję portmonetki i torebki, sama je wykonuję, dużą wagę przywiązuję do jakości wykonania, cały czas coś udoskonalam... Cieszę się, bo te starania są zauważane przez klientów i to jest dla mnie największą nagrodą za trud, który wkładam w projekty.
-Jakie masz wykształcenie? Czy przydaje Ci się ono w pracy, którą wykonujesz?
- Moje wykształcenie matematyczne odbiega od tego, co teraz robię, ale często pomaga.
Przy projektowaniu niezbędna jest wyobraźnia przestrzenna, dokładność, pracowitość, szukanie nowych rozwiązań - podobnie jak w matematyce.
-Dlaczego „Not to repeat”? Czy nie można u Ciebie zamówić dwóch jednakowych rzeczy?
- Klientki cenią niepowtarzalność rzeczy, każda kobieta jest inna, wyjątkowa i dając w ich ręce taką rzecz, staram się tą wyjątkowość podkreślić. Ciekawe jest to, że zamawiając nawet powtórkę jakiegoś wzoru, klientki nie proszą o identyczną rzecz, ale o podobną, w podobnym stylu. To było dla mnie ważne spostrzeżenie: podobną, ale nie identyczną. I za tą myślą idę, staram się nie powtarzać wzorów - chyba, że na wyraźne życzenie klienta. Myślę, że to mnie wyróżnia wśród innych projektantów, po prostu postawiłam na niepowtarzalność.
I już wiadomo skąd nazwa Not-to-Repeat.
-Czy sama wykonujesz swoje projekty? Dużo czasu zajmuje Ci wykonanie torebki, portmonetki? Wykonanie której z tych rzeczy jest trudniejsze, bardziej czasochłonne?
- Tak, swoje projekty wykonuję sama.
Trudno jest określić czas wykonania portmonetki czy torebki, często spotykam się z tym pytaniem. Jedna wymaga ozdobienia koralikami, inna nie, jedną wykonuję w godzinę, a nad kolejną pracuję parę dni... Torebki są bardziej pracochłonne, można bardziej poszaleć ze wzorami, pomysłami, co rozciąga się w czasie.
-Skąd czerpiesz inspiracje?
- Inspiracji nie brakuje w otaczającym nas świecie, wystarczy, że zobaczę u kogoś jakieś ciekawe marszczenie i już mam ochotę wykorzystać ten element w torebce. Jedynym moim zmartwieniem jest to, że nie nadążam z wykonaniem tego, co siedzi w mojej głowie. Chyba zacznę spisywać pomysły.
Inspirują mnie też inni artyści, bardzo dobry wpływ ma na mnie Karina Królak (projektantka biżuterii), której otwarty umysł mnie zachwyca i zapala do nowych, odważnych projektów.
-Czy śledzisz modę , aktualne trendy ?
- Na bieżąco śledzę trendy w modzie, chociaż niektórych nie udało mi się oswoić - jak np. panterka - mimo, że otworzyłam swój umysł maksymalnie.
- Jakie masz plany na przyszłość?
- Moje plany, marzenie, cel na przyszłość, to dobrze prosperujący sklep internetowy
z tysiącami różnych wzorów torebek i portmonetek. Na razie jest tam parę rzeczy.
„NOT TO REPEAT”
Magdalena Kowalczyk
zdjęcie torebki: ze strony nottorepeat.pl